“Graliśmy z kolegami w nieboszczyków. Wygrywał ten, kto zobaczył więcej trupów.”
“Graliśmy z kolegami w nieboszczyków. Wygrywał ten, kto zobaczył więcej trupów.”
“Graliśmy z kolegami w nieboszczyków. Wygrywał ten, kto zobaczył więcej trupów.”
“Pierwszy raz prowadziłem wykopaliska w mieszkaniu. Krzepcy młodzi ludzie, zaangażowani przez właściciela domu i przez niego opłaceni , ziemię wyrzucali przez okna. A gospodyni pilnowała, jak robota idzie, aby tylko jak najszybciej „odtrupić” dom. Najwyraźniej obawiała się, że te podpodłogowe trupy będą jej stukały od spodu po nocach, ale niepotrzebnie. Ja w towarzystwie ludzkich szkieletów przespałem niejedną noc, i nic. Żadnych kontaktów nie chcieli ze mną nawiązywać.”
“Wraz z kolegami rozglądałem się za możliwością podjęcia zatrudnienia po ukończeniu studiów, bo sytuacja na rynku pracy w dziedzinie archeologii była w owych czasach bardzo zła, zwłaszcza w Krakowie. Zastanawiałem się nawet nad podjęciem nauki na kursie spawaczy, jaki organizowano w budującej się Nowej Hucie.”