“Zachodnie poczucie kultury osobistej i społecznej wymaga, aby nikogo nie strofować, nie pouczać z góry nawet w wypadku, gdy byłoby to obiektywnie uzasadnione przez sytuację lub nierówną pozycję dwóch stron. Nawet jeśli zachodzi nierówność usprawiedliwiająca np. pouczanie jednej strony przez drugą i jeśli sytuacja, zawód, charakter relacji takiego pouczania wręcz wymagają, robi się to zwykle w takiej formie, aby o ile można zatrzeć wrażenie nierówności, usunąć jej zewnętrzne objawy, zatrzeć ślady wywieranej presji lub upokorzenia. Obowiązuje to zwłaszcza w stosunkach tak oficjalnych i na taki wysokim szczeblu jak dyplomatyczne. Po sowiecku zaś czyni się na odwrót: niemal orientalna hierarchia zostaje podkreślana wszędzie, gdzie jest, a gdzie jej nie ma, tam każda ze stron stara się ją na swoją korzyść stworzyć i zamanifestować, przy czym protekcjonalna lub grubiańska wyniosłość jednej strony, a pokora lub upokorzenie drugiej, stanowią nieodłączny atrybut zewnętrzny tego stosunku.”
“Moja bardzo już stara wówczas babka, rdzenna Tatarka, świadoma tych spraw – bo ja wiem? z wojny japońskiej? – potrafiła przygotować się na przejście frontu przez nasz majątek na Kresach w 1940 roku. Sporządziła sobie ohydną papkę z mąki, surowych jaj, krwi, zgniłych jarzyn i kurzego łajna, wysmarowała sobie tym twarz. Kiedy podeschło, wyglądało jak okaz trądu. Ruski żołdak, który ją rzucił na ziemię, spojrzał z bliska i uciekł z okrzykiem zgrozy.”
“Polacy są masowo i całkowicie niegramotni w rosyjskim, jednym z najważniejszych, najpiękniejszych i najbogatszych w wielką literaturę języków świata.”
“Nie ma przymusu wyrażania się w sposób precyzyjny. Nawet i najstraszniejsze łamanie polszczyzny, jak wiadomo, nie jest karalne. Lepszy język i styl to po prostu alternatywa dla tych, którym sprawia to przyjemność lub jest potrzebne. A kto chce, niechaj wydaje zamiast mowy ludzkiej baranie lub żołądkowe pobekiwania.”
“Mąż spłonął z domem.”
“Prawdziwy pisarz jest niemal bez wyjątku także czymś innym: lekarzem, naukowcem, filozofem, dziennikarzem, podróżnikiem lub językoznawcą, może być również mistrzem walki albo miłości, marynarzem jak Joseph Conrad, wszechstronnym myślicielem jak Goethe, człowiekiem teatru jak Shakespeare i Brecht, albo wieloma naraz lub na przemian. Tylko nie literatem.”
“W wywiadzie telewizyjnym ceniony aktor i absolwent PWST stęka następująco: „To mi sprawia… olbrzymią… no… nie wiem jak to nazwać… frajdę… satysfakcję…” Nie potrafi zatem wyrazić tak prostej i elementarnej rzeczy jak to, że coś go cieszy. W jego ciężko okaleczonym mózgu przestały funkcjonować tak elementarne wyrazy polskie jak szczęście, przyjemność, radość, uciecha, zachwyt, rozkosz, błogość, zadowolenie…”
“Każde słowo coś znaczy, albo powinno znaczyć, zwłaszcza w tak ważkim i brzemiennym w skutki dokumencie międzynarodowym. Natomiast przyzwyczajanie do tego, że precyzyjne znaczenie jakichkolwiek słów jest rzeczą nieistotną, to zabieg typowy dla sowieckiego systemu dezorganizowania świadomości.”
“Najważniejsza część każdego języka, która decyduje o wszystkim, to jego składnia. Nie słownictwo, nie fleksja i żadna z tych rzeczy, które potocznie nazywa się gramatyką.”